Odcinek 15
Zażegnać kryzys klimatyczny - dekarbonizacja branży mody - Anna Miazga

„Obecny rozwój branży doprowadzi nas do podwojenia ilości produkowanych ubrań do 2050 roku, przy obecnych metodach produkcji przełoży się to na równie silny wzrost emisji dwutlenku węgla”

„Bez intensywnych inwestycji w nowoczesne technologie i zmianę modelu biznesowego to się nie zmieni. Dzisiaj już mamy rozwiązania, które są w stanie przyśpieszyć dekarbonizację branży” - Anna Miazga - Ekspertka ESG.



Anna Miazga - Ekspertka zrównoważonego rozwoju z ponad 12 letnim doświadczeniem. Zajmująca się zrównoważoną transformacją polskich oraz globalnych firm z branży odzieżowej, handlowej, usługowej, logistycznej oraz energetycznej. Obecnie pracuje w Accenture - globalnej firmie konsultingowej. Odpowiada za rozwój lokalnej praktyki ESG oraz działa jako globalny coach w ramach międzynarodowych projektów. Łączy wiedzę z zakresu zrównoważonego rozwoju z innowacyjnym podejściem i wykorzystaniem najnowszych technologii. 

Absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego (magister prawa i magister administracji). Autorka publikacji tematycznych i mówca na ponad 50 konferencjach, w tym UN Human Rights & Business Forum w Genewie.



Rafał: Zmiany klimatyczne stają się coraz bardziej odczuwalne. Przypomnijmy, że 8 lat temu zostało podpisane porozumienie paryskie, które zakłada, że Unia Europejska do 2050 roku będzie pierwszą gospodarką neutralną klimatycznie. Aby ograniczyć wzrost temperatury na świecie poniżej 2°C konieczne jest ograniczenie emisji CO2 o 40% w stosunku do poziomu z czasów przedprzemysłowych.
Jak nam idzie?

Ania: Raporty, które mamy jasno pokazują nam, że nie jesteśmy na właściwej drodze. Na zeszłorocznej edycji największej konferencji klimatycznej COP zostały przedstawione dane, które pokazują, że jak dobrze będzie to zatrzymamy się na poziomie 2,8°C wzrostu. Mówimy zatem o prawie trzech stopniach Celsjusza.

Rafał: To nie brzmi dobrze. Co to oznacza dla klimatu?

Ania: Jesteśmy daleko od zakładanych minimalnych celów. Może wyjaśnię co oznacza wzrost temperatury dla klimatu i jak duże znaczenie ma to ile on będzie wynosił. 
W oparciu o posiadane analizy i raporty wiemy że, już przy 1,5°C, czyli coś czego prawdopodobnie nie osiągniemy, mówimy w konsekwencji wzroście poziomu morza nawet o 48 cm. To oznacza znaczące ograniczenia produkcji pszenicy, ryżu, kukurydzy i soi, czyli podstawowych produktów żywnościowych. 
Dla 2°C, wzrost poziomu morza wyniesie już 56 cm. To będzie oznaczać niedobory wody, które mogą dotknąć nawet 8% światowej populacji. 3°C mówimy o utracie prawie połowy himalajskich lodowców i właściwie wymarciu lokalnych gatunków ryb. Można by tak wymieniać kolejne jeszcze bardziej katastroficzne scenariusze. 

Rafał: To brzmi jak scenariusz filmu katastroficznego, niestety ten scenariusz piszemy sami. A jak to wygląda w przypadku mody?

Ania: Jeśli chodzi o przemysł odzieżowy to on również będzie dotknięty skutkami wzrostu temperatury na świecie. Jeśli nic się nie zmieni to do 2050 roku, 1/3 fabryk odzieży w Wietnamie i Bangladeszu będzie doświadczało regularnych powodzi albo znajdzie się pod wodą. 

Rafał: W zeszłym roku mieliśmy ogromne powodzie w Pakistanie. 
Ania: To miejsce bardzo ważne dla branży odzieżowej. Pakistan jest szóstym największym producentem bawełny i głównym miejscem produkcji jeansów na świecie.

Rafał: Moda kontrybuuje do emisji CO2 od 8 do 10% światowych emisji. To dużo. W konsekwencji globalnego ocieplenia również sama branża mody ucierpi, tracą miejsca produkcji. Jak firmy z branży odzieżowej działają na rzecz ograniczania emsiji?

Ania: W ramach porozumienia paryskiego, mamy inicjatywę, która nazywa się Fashion Industry Charter for Climate Action. To deklaracja firm branży odzieżowej, że do 2050 roku będą zero emisyjne. 
Taką deklarację podpisało prawie 100 marek, w tym tylko jedna marka z Polski. Te deklaracje są weryfikowane, a działania firm można sprawdzić poprzez Carbon Discloser Project. Na stronie internetowej cdp.net są raportowane postępy dotyczące redukcji emisji oraz to w jaki sposób firmy walczą ze zmianami klimatycznymi.

Rafał Obecność na tej liście nie jest obowiązkowa? 

Ania: Nie jest. Można działać bez udziału w tym porozumieniu. Natomiast to jest publiczna deklaracja, więc jest większa możliwość weryfikacji tych działań. 
Są tam też raporty, które pokazują, że poza tym, że firmy mają zdefiniowane strategie, mają też potwierdzone swoje cele redukcji wpływu zgodnie z najnowszą nauką o klimacie. Są to tak zwane cele zatwierdzone SBTi (Science Based Targets Initiative). 
Ta inicjatywa gwarantuje nam, że zdefiniowane cele marki są zgodne z planem ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5°C powyżej poziomu z przed epoki przemysłowej. To ważny sygnał dla otoczenia firmy, bo pokazuje, że marka podchodzi do tego metodycznie, ktoś sprawdził i zweryfikował ich ambicje i cele.

Rafał: Gdzie powstaje najwięcej emisji CO2 w branży odzieżowej?

Ania: Od 70-90% emisji powstaje na etapie produkcji materiałów, procesu wytwarzania ubrań (barwienia), i logistyki pierwotnej (upstream) czyli od tzw. 'pola uprawy' do magazynu marki. To jest tzw. zakres trzeci. 
W obecnym modelu mody marki odzieżowe najczęściej zlecają produkcję ubrań do zewnętrznych fabryk, podobnie jest z produkcją surowców i materiałów. Jeżeli pozwolisz to opisze matematycznie dlaczego zmiana tych procesów jest tak ważna. Od 2021 do 2050 roku prawdopodobnie podwoimy produkcję tekstyliów na świecie. 
Dzisiaj firmy powinny ograniczyć swoje emisję o 40%, co jest absolutnym minimum jeżeli mówimy o utrzymaniu się na scieżce redukcji wzrostu temperatury do 1,5°C. Jeśli faktycznie okazałoby się, że wyprodukujemy tyle więcej ubrań, to wówczas powinniśmy dwukrotnie zwiększyć poziom redukcji CO2 - inaczej nie mamy szans na osiągnięcie pożądanego wzrostu temperatury. A przecież to powinno być naszym nadrzędnym celem.

Rafał: Wzrost produkcji i sprzedaży niestety nie idzie w parze z dekarbonizacją. 

Ania: Kiedy mówimy o działaniach business-as-usual, to nawet jeśli będziemy zmniejszać jednostkowe poziomy emisji w przeliczeniu na kilogram produktu, co niektóre największe firmy są w stanie realizować, to i tak na końcu nie uzyskamy zakładanych celów. Właśnie poprzez stały wzrost produkowanych rzeczy. 

Rafał: Dzisiejszy model gospodarczy niestety nastawiony jest na ciągły wzrost. W przypadku mody oznacza to wzrost produkcji i sprzedaży nowych ubrań. Ten wzrost nie zakłada prawdopodobnie roli drugiego obiegu, czyli np. sprzedaży już wyprodukowanych używanych ubrań. 
Jednak bez radykalnej zmiany modelu lub rozwiązań technologicznych już dzisiaj możemy sobie powiedzieć, że osiągnięcie tych celów przez firmy nie będzie możliwe.

Ania: Niestety nie. 

Rafał: Jakie są zatem najważniejsze działania wymagane od firm?

Ania: Po pierwsze, aby móc tym zarządzać trzeba umieć to dokładnie mierzyć. Dla branży mody, która zleca produkcję do zewnętrznych producentów, wyzwaniem jest właściwy pomiar śladu węglowego na tym właśnie etapie, czyli w zakresie 3. To wymaga cyfryzacji całego łańcucha dostaw i zbierania odpowiednich danych. Wiedza o tym jak faktycznie wygląda ślad węglowy na tym etapie jest kluczowa, żeby wiedzieć, gdzie warto inwestować. 
Kolejny obszar to wybór materiału do produkcji ubrań. Z czego powinien zostać wyprodukowany, jaki jest jego proces produkcji w danej fabryce. Np. w przypadku bawełny warto wybierać przesiębiorstwa, które wspierają rolnictwo regeneratywne, gdzie ziemia na której uprawiana jest bawełna będzie się odradzać. Na etapie projektowania powinien być wykonany tzw. life cycle asesment czyli zrozumienie całkowitego śladu węglowego powstania i użytkowania produktu i jego wpływu na środowisko. 
Ważny jest wybór fabryki, która ma odpowiedni mix energetyczny do zasialania fabryki, dzisiaj wiele z nich wykorzystuje paliwa kopalne. Kolejna rzecz to proces barwienia - wybór farbiarni, która może mieć różną technologię. O większym lub mniejszym zużyciu zarówno energii jak i wody np. są już dzisiaj dostępne farbiarnie suche. Taka farbiarnia ma prawie 10% niższą emisję CO2 niż tradycyjna i zużywa 50% mniej wody albo ma zamknięty obieg wody. Inny ważny problem branży mody, który odpowiada za nawet 10% emisji CO2 to nadprodukcja. 
Poprzez nieodpowiednie planowanie kolekcji i niedopasowaną produkcję firmy zużywają nadmiarową ilość surowców i generują emisje, ale również tracą marżę na sprzedaży (silnie przeceniając pozostały towar).

Rafał: Brzmi to jak dużo pracy. O konieczności tych działań wiemy od od wielu lat. Gdzie dzisiaj znajduje się branża?

Ania: Z raportu Climat Charter wynika, że już 77% firm branży raportuje swoje emisje, nawet jeśli mogą one być częściowo szacowane. Natomiast tylko 10% firm przyjęło cele redukcyjne w SBTi. 
Liderzy zaczynają tą rewolucję poprzez cyfryzację całego łańcuchu dostaw. To oznacza zbieranie odpowiednich danych, dzięki którym, będą gotowe na cyfrowy paszport produktu oraz będą lepiej rozumieć wpływ na środowisko. To pozwoli też na właściwe lokowanie inwestycji. Rośnie świadomość o współpracy z dostawcami, aby włączyć ich do programów redukcji emisji w procesie produkcji. Jednak te działania wymagają już bardzo konkretnych inwestycji i współpracy kolektywnej. 

Rafał: Skąd one mogą przyjść? Dzisiaj firmy najwięcej zrobiły w zakresie 1 i 2. To są zmiany w bezpośredniej działaności firmy. Działania obejmujące: ograniczanie zużycia energii w biurach i sklepach, przejście na OZE, optymalizacja floty samochodów, ograniczenie podróży. To inwestycje, które dość szybko przynoszą redukcję emisji, ale też przewidywalne oszczędności dla firm. 
Inwestycje w zakres 3 są znacznie trudniejsze, wymagają większych nakładów o dłuższym horyzoncie zwrotu.

Ania: Wiesz co? Ja nie wiem czy bym na to tak pesymistycznie spojrzała. Na pewno regulacje, czy dodatkowe podatki mogą przyśpieszyć inwestycje firm, bo oznacza redukcję kosztów wynikających z nieekologicznych działań. Tak dzieje się już w niektórych krajach w przypadku podatku od plastiku. Już dzisiaj można znaleść szereg inicjatyw, które również mogą przynieść dodatkowe korzyści dla firm przy okazji redukcji emisji. 
Być może na najbliższej konferencji COP 28 usłyszymy o nowych wspólnych programach firm odzieżowych w obszarze optymalizacji metod produkcji ubrań w fabrykach w Azji. 

Rafał: Jak zatem zażegnać kryzys klimatyczny?

Ania: Miejmy nadzieję, że uratuje nas nauka i technologia, ale bądźmy też przygotowani i działajmy aktywnie mając plan B. Bardzo ważna jest też rola społeczeństwa. My też mamy istotną rolę i możemy aktywnie działać na rzecz koniecznych zmian.

Foto: Anna Miazga
Podobał Ci się ten artykuł obserwuj więcej na Instagramie