Odcinek 17
Podsumowanie 2023 roku w modzie z Ulą Wiszowatą

„Myślę, że na rynku największe szanse mają te firmy, które mają co pokazać, mają dobry produkt. W 2024 roku może jeszcze trwać konsolidacja, być może pojawią się jeszcze kolejne bankructwa firm” - obym się myliła - Ula Wiszowata - analityczka biznesu mody.




„Kolejny rok w branży mody będzie pod silnym wpływem technologi AI, która wpłynie na jej działanie w wielu obszarach. W obszarze ESG - przede wszystkim recykling powinien zdecydowanie przyśpieszyć. Po serii testów czas na jego szersze zastosowanie. Musimy zacząć zamykać obieg w branży mody” - Rafał Reif - ekspert branży mody. 




2023 był trudnym rokiem dla branży odzieżowej, trudnym rokiem dla świata. Wysoka inflacja, niepewność, zawirowania geopolityczne, trwające konflikty wpłynęły na poziom wydatków konsumentów. 

Prognozy sprzedaży na 2023 rok dla branży odzieżowej pokazują, że segment luksusowy ma mimo wszystko szansę na kilkuprocentowe wzrosty, natomiast segment popularny już balansuje na granicy - minimalnych wzrostów w Europie i Chinach lub spadków w Stanach Zjednoczonych (BOF - McKinsey State of Fashion Forecasts; McKinsey Global Fashion Index). 
 
Warto za to obserwować segment używanych ubrań - pomimo iż dzisiaj jest on około 8-krotnie mniejszym segmentem rynku mody, to wartość jego rośnie z 9-krotnie większą dynamiką niż sprzedaż nowych ubrań - w samym 2023 roku ma wzrosnąć o 26% (ThredUp Report 2023).

 Co zatem wydarzyło się istotnego w modzie i jakie trendy mogą kształtować zmiany w branży na kolejne lata? Zapraszam na podsumowanie 2023 roku wraz z Ulą Wiszowatą - analityczka biznesu mody, która pracuje z polskimi markami.



Rafał: Cały sektor odzieżowy miał w tym roku wiele wyzwań, ale liderzy rynku mimo wszystko poradzili sobie bardzo dobrze. Zarówno w segmencie popularnym, jak i w luksusowym.

Ula: Jak zawsze, są tacy co poradzili sobie lepiej i tacy co gorzej. Wiele mniejszych firm, również na naszym polskim rynku, miało bardzo dużo problemów. 
To jest niestety nieodzowny element kryzysu, który testuje przygotowanie i fundamenty działania firm. Liderzy często stają się jeszcze mocniejsi. A ci najsłabsi niestety często 'odpadają'. To mogą być firmy najsłabiej przygotowane finansowo, technologicznie, czy na poziomie kadry i zasobów. Wiele mniejszych firm, nie tylko marek, ale również dostawców usług dla branży odzieżowej - szwalni, dziewiarni w Polsce bardzo mocno odczuło ten okres. 
Wpływ na to miał przede wszystkim wzrost kosztów prowadzenia działalności, dodatkowych obciążeń i gwałtowny wzrost kosztów energii. Do tego doszedł spadek zamówień, spadek popytu i firmy stanęły przed widmem bankructwa. Odwołuje się tutaj również do artykułu w Gazecie Wyborczej ("Mam strzelbę na stole, chyba odpalę". Dramat łódzkiej branży odzieżowej).

Rafał: Tam pojawił się też istotny wątek ocieplenia klimatu. Gorący październik załamał plany sprzedażowe na samym początku sezonu jesień-zima. 

Ula: Wiosna też nie trwała za długo. Zaczynają zanikać nam sezony. To ma bardzo duże znaczenie dla planowania i sprzedaży kolekcji oraz działania całego systemu mody.

Rafał: Czyli zmiany klimatu mają już realny wpływ na biznes modowy?
Ten trudny okres pokazuje nam, że moda powoli staje się biznesem dla dużych firm albo małych ze zwinnym i lekkim modelem biznesowym.

Ula: To prawda. Mówimy o dużych graczach i o drobnych, a gdzieś znika nam ten środek w sektorze odzieżowym. On jest też bardzo ważny, często są to firmy rodzinne, mają już odpowiednią skalę działania, zatrudniają około kilkaset osób, mają już konkretne zobowiązania i stałe obciążenia. 
 Wiele z tych firm, nie ma jeszcze być może odpowiedniego przygotowania finansowego, czy technologicznego. Te drobne, czy te większe zawirowania mogą te biznesy zburzyć trochę jak domki z kart.

Rafał: Mówiąc o dużych graczach -to był rok segmentu ultra fast fashion. I to już nie Shein, a Temu - marketplace z Chin osiągnął niesamowite wzrosty, szczególnie na rynku amerykańskim. Tam nawet przeskoczył popularnością Shein. Rok temu :) o Temu nie rozmawialiśmy.

Ula: Firma Temu to trochę taka nowa wersja AliExpress, z lepszym listingiem, lepszymi zdjęciami. Zawsze w czasach kryzysu sięgamy po najtańsze produkty. To nie zmieniło się od poprzednich kryzysów. Społeczeństwo musi się ubrać, więc wybiera te najtańsze rzeczy, zwłaszcza jeśli są bardzo dostępne. Dopiero regulacje mogą wpłynąć na działanie tych firm.

Rafał: Przenieśmy się do segmentu luksusowego. Luksus w ostatnim roku złapał zadyszkę i szuka nowego pomysłu na siebie. Ma być drożej, ekskluzywnie, nastąpiła wymiana dyrektorów kreatywnych. Co ciebie w sektorze luksusowym zainteresowało w 2023 roku?

Ula: Tych przetasowań faktycznie w 2023 roku było dużo. Odszedł Alessandro Michele dyrektor kreatywny Gucci razem z Marco Bizzarri byłym już CEO. Zaszły zmiany w domu mody Alexander McQueen. Phoebe Philo uruchomiła długo wyczekiwaną własną markę. To jest wypełnianie luki w segmencie tzw. quiet luxury, który od jakiegoś czasu zyskuje na popularności. Yves Saint Laurent też szuka nowego kierunku. 
Ale mniejsze marki luksusowe, czy premium jak Chloé, Ganni radziły sobie bardzo dobrze i osiągały wzrosty. 
Do tego dochodzą wyzwania platform sprzedaży luksusowych ubrań jak chociażby Farfetch, który zmaga się z problemami finansowymi (autor: od 18 grudnia firma ma nowego inwestora firma Coupang z Korea Płd.). 
Powstanie też mega koncern modowy na rynku amerykańskim poprzez planowane połączenie dwóch potężnych firm: Tapestry (Coach, Kate Spade i Stuart Weitzman) z Capri Holdings (Michael Kors, Versace, Jimmy Choo).

Rafał: Czyli branża się konsoliduje, a segment luksusowych platform ecommerce został dotknięty mniejszą dynamiką rozwoju ecommerce oraz konkurencją ze strony własnych sklepów ecommerce marek modowych czy domów towarowych. Co zatem wpływa na sukces firm?

Ula: Jeśli popatrzymy na marki, gdzie jest świetny, doceniany przez klientów produkt np. Lululemon, czy Pangaia, to te marki radzą sobie bardzo dobrze. W Polsce do takich firm należy the Order Side, czy Le Brand. Gdybym dzisiaj była marką odzieżową, to przede wszystkim baczniej przyglądałabym się temu jaki produkt sprzedaję. To nie może być kolejne, zwykłe, mało rozpoznawalne ubranie.

Rafał: Czyli back to basics - to silne fundamenty decydują o długofalowym sukcesie marki: dobry produkt, kontrola finansów, przemyślana strategia rozwoju, a nie chwilowy hype.

Ula: Produkt musi się obronić.

Rafał: Rozmawiając o wzrostach. Cały czas rozmawiamy o tym, czy biznes rośnie, czy nie, ale zapominamy o wpływie branży na środowisko. Ciągłe wzrosty nie przybliżą nas do realizacji celów ograniczenia negatywnego wpływu biznesu mody na środowisko.
W tym roku zabrakło istotnych zmian w obszarze ESG. Było kilka ważnych inicjatyw na poziomie indywidualnych krajów. We Francji pojawiły się dopłaty do naprawy ubrań i butów, Holandia wdrożyła rozszerzoną odpowiedzialność producentów odzieży za niepotrzebne ubrania (EPR), w Bangladeszu trwała dyskusja o podwyżkach wynagrodzenia pracowników w fabrykach. 
Wchodzi też dyrektywa CSRD - obowiązkowe raportowanie niefinansowe za 2024 rok dla dużych firm wg nowych standardów. To nie są jednak przełomowe zmiany. 

Ula: Te regulacje, czy założenia porozumienia paryskiego, wymagają odpowiednich nakładów finansowych. Aby przekształcić model działania mody, należy zainwestować w innowacyjne materiały, technologię do odzyskiwania włókien, wdrożyć rozwiązania do recyklingu, czy przeszkolić zespoły z nowego podejścia. A jeśli jest ciężko, jeśli jest kryzys, to każdy myśli jak przetrwać, a nie jak inwestować.

Rafał: Nie sądzisz, że to jest jednak wymówka? Liderzy branży mają ciągle duże zasoby finansowe, nawet w kryzysie osiągają wysokie zyski. To wygląda bardziej na podejście, że jeszcze można działać po staremu, że jeszcze można 'nic nie zmieniać'. Na razie wystarczą pilotażowe działania, często na niewielką skalę.

Ula: To prawda, niewiele się wydarzyło. Ale jednak biznes modowy coraz bardziej odczuwa skutki kryzysu klimatycznego na własnej skórze, chociażby przez zanikające sezony. Ale jest ogólnie coś takiego w nastawieniu otoczenia biznesowego, czy opinii publicznej. Jest taka presja na firmach na stałe wzrosty. Każdy inny sygnał od firmy, np. stabilizacja jest źle odbierana. 

Rafał: Nie ma dyskusji o innym modelu biznesowym mody. Czy coś jeszcze było dla Ciebie interesujące w tym roku?

Ula: W technologii to był zdecydowanie rok AI. ChatGPT stał się niezwykle popularną i łatwo dostępną technologią, dającą niezwykłe możliwości wspierającej chociażby pracę kreatywną. Inne podobne rozwiązania mają szansę wspierać pracę w wielu obszarach w branży odzieżowej.

Rafał: Najszybciej adoptująca się technologia od lat. Pobawmy się we wróżki :) Co nas czeka w przyszłym 2024 roku? 

Ula: W 2024 roku spodziewałabym się więcej mody w sporcie, nadchodzą m.in. letnie igrzyska olimpijskie. Jeśli chodzi o obszar biznesowy to myślę, że na rynku największe szanse mają te firmy, które mają co pokazać - mają dobry produkt, doceniany przez klientów. W tym roku może jeszcze trwać konsolidacja, być może pojawią się kolejne bankructwa firm - obym się myliła.

Rafał: Zgadzam się, że produkt staje się coraz ważniejszy. Szczególnie w luksusie będzie to widoczne.
Bez wątpienia nowy rok będzie pod silnym wpływem rozwoju technologii AI, która może zmienić działanie firm w wielu obszarach. Pojawią się zapewne regulacje dla działania sztucznej inteligencji - jak np. w zakresie własności intelektualnej, czy zasad etyki. 
W obszarze ESG, liczę na to, że firmy odzieżowe wezmą większą odpowiedzialność za 'hałdy' niepotrzebnych ubrań. Recykling powinien przyspieszyć. Po serii testów wykonanych przez firmy, teraz jest czas na jego większe zastosowanie. Być może jest szansa na dedykowane inicjatywy na poziomie krajów. Musimy zamknąć obieg w branży mody.

-> posłuchaj

Foto: Ula Wiszowata, autor
Podobał Ci się ten artykuł obserwuj więcej na Instagramie