Odcinek 2
Od aktywizmu do startupu - Ewelina Antonowicz

„Żyjemy w czasach w których aktywizm można wyrażać naprawdę na wiele różnych sposobów. Moda teraz znajduje się na rozdrożu, gdzie jedna droga prowadzi do realizowanego na dużą skalę postępowania w kierunku zrównoważonego rozwoju, a druga - niestety tak samo atrakcyjna dla wielu firm - prowadzi do masowego greenwashingu” - Ewelina Antonowicz - prezeska Fashion Revolution Polska.



Ewelina Antonowicz jest prezeską Fashion Revolution Polska, współzałożycielką Sustainable Fashion Institute. Zajmuje się problematyką zrównoważonego rozwoju w branży mody, realizuje projekty doradcze, projektowe, badawcze i szkoleniowe. Studentka pierwszego w Polsce kierunku Sustainable Development, autorka publikacji branżowych, które pojawiały się m.in. w Elle, K MAG, Vogue Polska, na łamach którego została również wyróżniona w 2020 roku wśród aktywistek 2.0. Za swoją działalność nominowana w plebiscycie Glamour ECO AWARDS. Jako dyrektor kreatywna i producentka angażuje się w kampanie, targi i konferencje m.in. Fashion Revolution Week, Odpowiedzialna moda od kuchni, Transformacje. Popularyzatorka, pasjonatka i projektantka mody cyrkularnej.


Rafał: Skąd u Ciebie pomysł na zrównoważoną modę i kiedy to się zaczęło?

Ewelina: Kiedy interesujesz się modą i dowiesz się więcej o tym, jak ta branża rzeczywiście funkcjonuje, a do tego jesteś osobą empatyczną, wrażliwą i nie jest Ci obojętny los ludzi, planety czy zwierząt, to moda odpowiedzialna i zrównoważona staje się jedyną właściwą drogą. A kiedy to się u mnie zaczęło?     
   W zasadzie już na pierwszych studiach wiedziałam, że chcę się zajmować modą, jednak najpierw wiązałam swoją ścieżkę z projektowaniem ubrań, ale kiedy stopniowo odkrywałam te wszystkie karty branży mody, to okazało się, że jest dużo więcej do zrobienia. W 2016 roku dołączyłam do Fashion Revolution Polska, a teraz jako prezeska zarządu i działam w organizacji na szczeblu lokalnym. Obecnie poszerzam obszar działań, rozwijam startup i po godzinach piszę kolejną pracę badawczą o zrównoważonym rozwoju, strategiach i raportowaniu pozafinansowym w branży odzieżowej.

Rafał: Jesteś przedstawicielką młodego pokolenia, pokolenia Z, które dostało wizję katastrofy klimatycznej w spadku, o ile nic nie zrobimy; czy to pokolenie jest bardziej wyczulone na sprawy środowiska? 

Ewelina: Wydaje mi się, że na pewno. Co prawda jestem częścią pewnej bańki, czyli środowiska, które żyje tym tematem na co dzień. 
    Dyskutujemy o działaniach wprowadzanych przez rządy, organizacje, czy marki odzieżowe, analizujemy kampanie i nierzadko greenwashing serwowany przez firmy. To jest dla nas temat ważny i palący. W tej wspomnianej bańce większość osób to świadomi konsumenci, którym nie jest obojętna postępująca katastrofa klimatyczna. 
    Jednak z drugiej strony, mam wrażenie, że to pokolenie bywa też trochę pokoleniem slaktywistów, czyli tak zwanych aktywistów kanapowych, którzy udostępniają różne treści dotyczące na przykład diety wegańskiej, czy adopcji zwierząt, a jednocześnie nie za dużo robią rzeczywiście w tych obszarach. Slaktywizm jest trochę taką siostrą aktywizmu, ale ogranicza się do podpisywania internetowych petycji, przyłączania do ruchów bez uczestnictwa w ich działalności,a jednym z rodzajów slaktywizmu jest działalność społeczno-polityczna w mediach społecznościowych, polegająca tylko na klikaniu poparcia bez głębszej refleksji. 
   Myślę, że to pokolenie bywa z jednej strony trochę leniwe, ale drugiej bardzo zaangażowane i gotowe do poświęceń. Rozumie wagę działań w ramach wolontariatu i chce angażować się w działania pozazawodowe, aby pomóc i na inne tory kierować aspekty, które potrzebują zmiany.

Rafał: Czyli część z nich jest aktywnie zaangażowana, a część poprzez media społecznościowe, ale to chyba też jest ważna, bo pozwala rozprzestrzeniać ważne informacje.

Ewelina: Tak. Super, że mówisz o tych różnych formach. Ostatnio odnoszę wrażenie, że według części społeczeństwa aktywista to osoba, która musi przywiązywać się do drzewa, nie może jeść, nie może opłacać rachunków i w ogóle jeszcze produkuje surowce, żeby potem zrobić z nich ubrania. 
    Nie może jeździć na wakacje i koniecznie musi mieć depresję klimatyczną i to jest dopiero aktywista. I dopiero wówczas można taką osobę docenić za poświęcenie. To spostrzeżenie wydaje mi się zgubne. Żyjemy w czasach, w których aktywizm można wyrażać naprawdę na wiele różnych sposobów. To może być łagodna, inspirująca, filozoficzna lub artystyczna forma, czy wreszcie bardziej bojowa - na ulicach, na transparentach. 
   Warto odczarować trochę słowo aktywista, bo ono jest już w tym momencie tak głębokie, że ja bym się tak nie trzymała tego słowa w takim tradycyjnym rozumieniu. Nie ma co się też piętnować, czy wytykać samemu sobie niedociągnięć, bo już samo zaangażowanie jest wspaniałe i na tym polega metoda małych kroków. Ważne jest wsparcie, takie kolektywne działanie i rozszerzanie pojęcia aktywizmu. Podpisuję się pod popularnym stwierdzeniem, że potrzebujemy rzeszy nieidealnych aktywistów, a nie kilku zaangażowanych ponad swoje siły.

Rafał: Opowiedz o Fashion Revolution, jakie są główne cele działania?

Ewelina: Organizacja narodziła się po katastrofie w Rana Plaza w Bangladeszu (2013 rok), a była to największa katastrofa budowlana pod względem ofiar śmiertelnych naszych czasów. Po tym wydarzeniu założycielki Fashion Revolution doszły do wniosku, że bez transparentności nie da się wyegzekwować bardziej odpowiedzialnych i przyjaznych praktyk. Jeżeli te praktyki nie będą jawne, to ciężko iść dalej.
     Transparentność stała się słowem kluczem i ważnym drogowskazem dla tego ruchu. Celem Fashion Revolution jest egzekwowaniu większej transparentności w całym łańcuchu wartości marek odzieżowych, czyli od samego laboratorium lub pola bawełny, poprzez produkcję surowców, aż do witryny sklepowej. 
    Drugi obszar działania to edukacja. Lokalnie skupiamy się obecnie na grupie młodzieży, w której widzimy bardzo duży potencjał i otwartość na wiedzę. Jesteśmy też pewnego rodzaju parasolem dla innych organizacji i osób, którym nie jest obojętny los planety, społeczeństwa i środowiska. Ostatnio tworzymy też grupę badawczą oraz skupiamy się na języku mody zrównoważonej. Wierzymy, że nie same działania, ale też sposób opisywania tych działań, zjawisk, zdarzeń, terminów i tłumaczenie ich na język lokalny i zrozumiały jest równie ważne. 
   Z tego powodu ostatnio wydaliśmy Leksykon Mody Odpowiedzialnej (do pobrania na www.fashrev.pl), który skupia i wyjaśnia kilkadziesiąt pojęć związanych z modą i zrównoważonym rozwojem. Moda odpowiedzialna to nie tylko działania, ale też myśli i słowa, a język to żywa tkanka, więc leksykon z pewnością będzie ewoluować. Dodatkowo w tym roku kładziemy nacisk na modę cyrkularną, czyli gospodarkę obiegu zamkniętego w modzie w Polsce, która była również głównym tematem tegorocznego okrągłego stołu w ramach Tygodnia Mody Odpowiedzialnej.

Rafał: Jak oceniasz poziom wiedzy o ekologii w modzie w Polsce?

Ewelina: Patrząc z perspektywy mojej eko-bańki, to powiedziałbym, że ta wiedza wydaje się duża. Natomiast po analizie raportów i badań przeprowadzanych na dużej grupie polskich respondentów - wyniki nie są zbyt optymistyczne. 

Rafał: To niestety potwierdzają również wyniki badań Accenture (raporty: Co z tą modą, Świadomy konsument). Z drugiej strony czy konsument powinien robić dochodzenie zanim kupi ubranie. 

Ewelina; Nie sądzę, że konsumenci chcą sami podejmować wysiłek, żeby to robić. Informacje na temat produkcji, prawdziwych składów, zasad i wartości marki, miejsc pochodzenia wszystkich składowych danego ubrania powinny być ogólnodostępne, a transparentność powinna być na dużo wyższym poziomie. 
   Na ten moment tego nie ma, więc z pomocą przychodzą organizacje takie jak właśnie Fashion Revolution i na przykład Fashion Transparency Index. To dokument, który ocenia przejrzystość globalnych firm odzieżowych. Mija osiem lat od katastrofy Rana Plaza, a firmy w dalszym ciągu nie są w stanie całkowicie wykazać transparentności i zapewnić poszanowania praw człowieka, odpowiednich warunków pracy i ochrony środowiska. 
    Fashion Transparency Index wyróżnia zatem 220 wskaźników obejmujących szeroki zakres tematów społecznych i środowiskowych, by przybliżyć opinii publicznej to, na jakim poziomie jest transparentność w kwestii zarządzania łańcuchem dostaw w modzie. W zeszłym roku oceniono 250 marek w 5 obszarach w obrębie wskazanych kryteriów. Jeżeli chodzi o wyniki, to w 2020 roku w obszarze polityki i zobowiązań tylko około 17-18 marek wykazało transparentność na poziomie 90%, a jeśli chodzi o identyfikowalność łańcucha wartości, to na poziomie 90-100% transparentności nie było wówczas żadnej marki. To nie są jeszcze optymistyczne wyniki. 
   Kolejna kwestia to wiarygodność, czyli to, na ile informacje w raportach pozafinansowych i podane w ankietach tworzonych na potrzeby realizacji Fashion Transparency Index są prawdziwe i możliwe do zweryfikowania.

Rafał: Czy i jak współpracujecie z markami modowymi?

Fashion Revolution skupia się w pierwszej kolejności na działaniach oddolnych i konsumentach, aby podnosić poziom ich wiedzy i zaangażowanie, aby stawali się coraz bardziej dociekliwi i odważni w pytaniach o transparentność. 
    Jeżeli chodzi o współpracę z markami, to mamy odgórny, restrykcyjny kodeks, który jest drogowskazem dla wszystkich oddziałów Fashion Revolution. Określa w jaki sposób i z jakimi markami możemy współpracować i jest dostępny publicznie. Po obserwacjach, jak oddziały Fashion Revolution w innych krajach z powodzeniem podejmowały współpracę z dużymi markami odzieżowymi, również nawiązaliśmy dialog z jedną z dużych firm odzieżowych, jednak nie mam jeszcze jednoznacznych wniosków płynących z tej współpracy. 
   Był to udział przy okazji organizacji wspomnianego wcześniej okrągłego stołu na temat mody cyrkularnej, czyli jednego z wydarzeń w ramach Fashion Revolution Week. Zaprosiliśmy wtedy do dyskusji wielu ekspertów z różnych dziedzin - od legislacji, po opakowania i utylizację - aby lepiej zrozumieć główne wyzwania we wdrażaniu koncepcji mody cyrkularnej. Rozmowa jest dostępna na kanale Fashion Revolution Polska na Youtube, a raport podsumowujący to wydarzenie będzie dostępny jesienią 2021 roku. Przybliżymy wyzwania i prognozy dotyczące rozwoju mody cyrkularnej w Polsce.

Rafał: Czy obserwując kolejne edycje Fashion Revolution Indeks, widzisz postępy u firm?

Ewelina: Z uwagi na to, czym się teraz zajmuję zawodowo, to zdarza mi się często analizować raporty pozafinansowe firm i ich komunikaty publikowane na stronach własnych, czy w mediach społecznościowych. Jest lepiej pod względem ilości informacji, jednak inną sprawą jest to, że często trudno jest do tych informacji dotrzeć i pozostaje dyskusyjna kwestia wiarygodności. 
   Moda teraz znajduje się na rozdrożu, gdzie jedna droga prowadzi do realizowanego na dużą skalę postępowania w kierunku zrównoważonego rozwoju, a druga - niestety tak samo atrakcyjna dla wielu firm - prowadzi do masowego greenwashingu.
    Pojawiają się więc pytania - jak to weryfikować, kto ma ustanowić ramy i kryteria, by oceniać działania firm? Potrzebne są respektowane normy, standardy, czy indeksy takie jak wspomniany Fashion Transparency Index.

Rafał: Na pewno Unia Europejska będzie miała też ważną rolę. Jakie wg Ciebie są najpilniejsze zmiany czy potrzeby firm odzieżowych?

Ewelina: Brakuje edukacji, świadomości i zrozumienia wagi zmiany strategii firm. Brakuje też narzędzi, które pozwalałyby zarządzać łańcuchem wartości. I właściwie to tym zajmuję się w mojej nowej inicjatywie, w której będziemy chcieli ten problem rozwiązać, czyli dostarczyć narzędzia, które pomogą firmom zarządzać transparentnością, emisjami, czy odpadami, a także znaleźć właściwych dostawców i móc ich zweryfikować. 
    Potrzebne są też narzędzia do monitorowania przekraczania norm i oceny postępów w obrębie takich kryteriów jak - realizacja zasad i polityki działania, identyfikowalność i transparentność działania firmy i dostawców, dobrostan zwierząt w procesie produkcji, zarządzanie chemikaliami, zużycie wody, energia i transport, informacje o surowcach i miejscu pochodzenia, produkcja, praca dzieci, gospodarka obiegu zamkniętego i zarządzanie odpadami, mierzenie wpływu na środowisko, ślad węglowy i wiele więcej. 
   Do tej pory część firm, zwłaszcza większych, mierzyła pewną część z tych wskaźników, ale często nadal te dane są niekompletne.

Rafał: Twoja widoczność w obszarze zrównoważonej mody, czy też popularność, daje pewnego rodzaju kapitał do działania. Część firm może szukać współpracy z takimi osobami, ale pytanie jak zachować zgodność z ideami i mądrze wybierać takie inicjatywy?

Ewelina: To jest ciekawy temat. Każdy z nas ma jakiś system wartości i system filtrowania informacji. Dlatego warto się zastanowić jaki jest ten system i odpowiedzieć sobie na pytania - na co się nie godzę, a co przynosi jakąś dobrą wartość. 
    Myślę, że nic nie jest czarno-białe, jest w tym dużo odcieni szarości i wiele pytań. Nie da się jednoznacznie ocenić, czy coś jest dobre, czy złe. Wiele osób, inicjatyw i firm jest dzisiaj w punkcie startowym i dopiero zaczyna myśleć o zrównoważonym rozwoju, więc niektórym warto pomóc zrozumieć ten rozwój, nakierować, a niektórym odmówić.             Osobiście nie działam tylko w Fashion Revolution, gdzie staram się w ramach wolontariatu dokładać swoją cegiełkę do zmiany branży mody, ale zajmuje mnie wiele dodatkowych inicjatyw i nie zamykam się na współpracę z firmami, chociażby w ramach startupu. Nawet jeśli dzisiaj brakuje firmom odzieżowym zaangażowania, wiarygodności i świadomości, to nie znaczy że tak będzie zawsze. 
   Dlatego staram się być osobą, która daje szansę firmom i ma nadzieje, że ich działania będą z czasem szybciej postępowały we właściwym kierunku.

Foto: Ewelina Antonowicz
Podobał Ci się ten artykuł obserwuj więcej na Instagramie